środa, 15 maja 2013

Two

Victoria's POV.


Wyszłam ze szkoły.Zaczęłam szukać wzrokiem samochodu Biebera,ale szybko zdałam sobie sprawę,że niewiem jak wygląda.
Nagle usłyszałam głos Justina.
Justin: Hej,Victoria!
Spojrzałam w kierunku,skąd dobiegało zawołanie.
Zauważyłam Justina,opierającego się o swój samochód.
Podeszłam do niego.
Justin: Hej,śliczna.
Victoria: Hejka, ale bez przesady, śliczna nie jestem.
Justin: Trudno,dla mnie jesteś.
Justin uprzejmie otworzył mi drzwi.
Weszłam do środka.Samochód mało nie kosztował - na zewnątrz był chromowany, a w środku wszystko ze skóry.
Po chwili Bieber usiadł obok mnie.Zmierzył mnie wzrokiem.Przygryzłam wargę,czując uczucie skrępowania.Chłopak się zaśmiał.
Odpalił silnik.
Victoria: To gdzie jedziemy?
Justin: Coś zjeść.
Powiedział z uśmiechem.
Victoria: Czy to randka?
To zdanie wyleciało z moich ust szybciej, zanim w ogóle zdążyłam pomyśleć.
Jus stanął na czerwonym świetle i spojrzał mi w oczy.
Justin: Jeżeli tak chcesz,to tak.To jest randka.
Ponownie przygryzłam wargę,tym razem z uśmiechem.
Danger strasznie mi się podobał.Był taki przystojny i...niegrzeczny. (:
Justin: Możemy podjechać do The French Laundry.
Victoria: A co to?
Justin: Powiem Ci,mała,że to jest najdroższa restauracja w całym mieście.
Just puścił mi oczko.Akurat zapaliło się zielone światło.Samochód ruszył.
Chłopak spojrzał na mnie.
Justin: Dlaczego nie odpowiadasz?
Victoria: Myślę.
Justin: Aha.A można wiedzieć o czym?
Victoria: O tym,że jedziemy do najdroższej restauracji w mieście!
Justin: A co,ty nie jeździsz do restauracji?
Victoria: Nie no,jeżdżę,ale może nie do najdroższych,przecież milionów na karcie nie mam..
Justin: Ja mam,dlatego tam Cię zabieram. :)
Victoria: Ale skąd ty...
Justin przyłożył mi palec do ust.
Justin: Obiecuję,powiem Ci w środku.
Podjechaliśmy pod restaurację.Od samego wjazdu było widać porządny parking i czystość wszędzie.Just otworzył mi drzwi.Wysiadłam.Zimne powietrze uderzyło z mocną siłą w moją twarz.
Justin: Hej, wszystko OK?
Victoria: Tak,tak.
Bieber puścił mnie przodem.Weszliśmy do środka.Już od drzwi wejściowych restauracji stała duża kolejka.Ręce mi opadły.Jeżeli mieliśmy stać przez kilkadziesiąt minut w kolejce...to chyba bym padła.Mój żołądek dawał już znać.
Justin złapał mnie za rękę ze splecionymi palcami.Zamiast ustawić się jak normalny człowiek w kolejce i czekać,aż babka przydzieli Cię do stolika,Bieber przeszedł jak nigdy nic obok tych ludzi i stanął przed tą panią,co przydzielała.
Victoria: Justin,co ty...
Justin: Shh,jestem tu specjalnym klientem.
Justin po tym wyjął kartę i pokazał ją tej pani.Ona oddała kartę,kiwając głową i wpuszczając nas do środka.
Justin,stale trzymając mnie za rękę ,poszedł ze mną po schodach na następne piętro. Zajął miejsca.Dwie kanapy naprzeciwko siebie i stół.I to jak elegancko.
Justin: Tutaj może być? Pasuje Ci?
Victoria: Tak,tu jest idealnie.
Justin się uśmiechnął.
Nagle do stolika podeszła kelnerka z kartami dań.
Kelnerka: Dzień dobry.Czy podać coś do picia? Dzisiaj polecamy lemoniadę.
Justin kiwnął w moim kierunku.Pokiwałam głową.
Justin: Tak,poproszę dwie lemoniady.
Kelerka: Dobrze.
I odeszła.
Justin: Co zamawiasz? Zapłacę za Ciebie oczywiście,kotku.
Victoria: A sama niewiem.A skoro ty jesteś tutaj stałym klientem to co polecasz?
Nachyliłam się z uśmiechem do chłopaka,podpierając ręką podbródek.
Justin: Hmm...najczęściej kupuję sobie frytki.Są pyszne. ; )
Victoria: No to ja też chcę. :)
Justin się uśmiechnął.
Justin: No to zamówię jedną,wielką porcję frytek.Zjemy sobie na spółę. :)
Victoria: Okay.
Justin zawołał kelnerkę.Złożył zamówienie.Akurat po około minucie po zamówieniu przyszły lemoniady.
Zaczęliśmy rozmawiać o wszystkim,począwszy od rodziny.Musieliśmy się bliżej poznać.

*

Frytki przyszły do nas po 1O minutach.Zaczęliśmy je jeść.Justin był miły i zabawny,chociaż z zewnątrz wygląda 'niebezpiecznie'.
Po 15 minutach skończyliśmy.
Wyszliśmy z restauracji.
Justin: I jak Ci się podobało?
Victoria: Świetnie,naprawdę dobrze się bawiłam.
Justin: I oto mi chodziło.
Justin objął mnie w talii i przyciągnął do siebie.
Pocałował mnie w kącik ust.

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
JEST I DRUGI. (:
Wow,nie spodziewałam się aż 63 wyświetleń! DZIĘKUJĘ I ZAPRASZAM NA WIĘCEJ.
Czy Victoria będzie nadal zadowolona? Czy będą się spotykać dalej?
CZYTAJ NASTĘPNE ROZDZIAŁY Dark Skies.He is coming. <3

5 komentarzy:

  1. " Justin objął mnie w talii i przyciągnął do siebie. Pocałował mnie w kącik ust. " - Ahhh <333 drrreszczyk haha c: - dawaj następny !!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ok,z rozdziału na rozdział będzie coraz więcej :* ale nie zdradzam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne......nie napisze za dużo bo tego nie da opisać słowami ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. boże kocham już tego bloga po 2 rozdziałach <33

    OdpowiedzUsuń