Zamilkłam.Po raz chyba któryś tego wieczoru.
Victoria: Justin..ty naprawdę...
Justin zaczął szeptać mi na ucho.
Justin: Tak,kochanie.
Pokiwałam głową.
Niall wsiadł do samochodu.W ręku trzymał swój telefon.
Niall: Słuchajcie, mój najlepszy przyjaciel,Harry Styles,będzie za chwilę tutaj,z nami.
Justin złapał mnie za rękę.
Justin: Może zaprosisz jeszcze całe One Direction,co?
Niall: Nie,Justin. Kiedy powiedziałem mu o naszym wypadzie i o Tobie i Twojej dziewczynie,zgodził się przyjechać.
Justin: Zaprosiłeś go tutaj z powodu mojej dziewczyny?! Co ty sobie myślisz,że pozwolę,żeby każdy koleś ją podrywał na każdym kroku?!
Niall: Justin, spokojnie,on chce tylko was poznać.
Justin: I pewnie przy okazji mi ją odbić. *murknął*.
Pojechaliśmy na parking,na którym mieliśmy spotkać się ze Stylesem.Okazało się że już tam czekał.Opierał się o swój samochód.
Justin zacisnął palce wokół moich.
Justin: Kochanie,pod żadnym pozorem nie ulegaj jego urokowi.
Victoria: Spokojnie, będę twoja.
Justin: Bo jesteś. :)
Victoria: No ba.
Chciałam pocałować Biebera w policzek,ale ten się odsunął.
Justin: Spoko,kotku,całować to będziemy się za chwilę. :)
Wyszliśmy z samochodu trzymając się za ręce.Kiedy Harry mnie zobaczył to otworzył oczy szeroko ze zdziwienia i opadł na swój samochód.Justin chrząknął i powstrzymał śmiech.
Victoria: Cześć, jestem...
Harry: Ja jestem Harry.Miło mi.
Victoria: Jestem Victoria.
Harry: Hej,Justin.Dawno się nie widzieliśmy.
Justin: Yo.Harry.
Jus przyciągnął mnie bardziej do siebie.
Harry: O,to wy jesteście razem?
Justin: Tak.
Potem do nas doszli Sophie i Niall.
Poszliśmy na kręgle.TAK NA KRĘGLE.
Raz ja rzuciłam kulą i zbiłam wszystkie oprócz jednego.Kiedy wracałam do Justina,by ponownie usiąść mu na kolanach,zatrzymał mnie Harry.
Styles mnie pocałował w policzek.
Harry: Trudno,na pewno innym razem Ci się uda!
Justin wystrzelił w naszym kierunku jak strzała.Kiedy Harry napotkał mordercze, śmiercionośne spojrzenie Justina szybko od nas odszedł.
Justin: Mówiłem! Mówiłem!
Victoria: Justin! Mieliśmy się całować,pamiętasz?
Justin się uśmiechnął i usiadł na krześle.Usiadłam mu na kolanach.Justin zaczął mnie całować.
Niall: Justin.Twoja kolejka.
Niall: JUSTIN.
Niall: JUSTIIIIIIIIIN !
Justin: C-co?
Niall: Rzucaj tą kulą!
Justin wstał i rzucił kulą,zbijając wszystkie kręgle.
Wrócił do mnie,łapiąc mnie za rękę.
Victoria: Co,Just?
Justin: Kochanie,spadamy.
Victoria: Już?
Justin pokiwał głową i wyszliśmy.
Jus wykonał jeden telefon i po paru minutach pod kręgielnię podjechał wóz Justina,który wcześniej Bieber zaparkował pod domem Nialla.
Victoria: Justin,jak ty go....
Bieber przybliżył usta do mojego ucha.
Justin: Magia.
Weszliśmy do auta.Okazało się,że pojazdem kierował Alfredo Flores,nazywany przez Justina - Fredo.
Justin: Sieemaa Fredoo!
Fredo: Hej! O,to Twoja dziewczyna?
Justin: Po części tak.
Victoria i Fredo: JAK TO PO CZĘŚCI?!
Justin: Znaczy w całości...:)
Wywróciłam oczami.
Z Justinem usiadłam na tylnych siedzeniach.
Westchnęłam.
Justin zauważył moje zachowanie.
Alfedo tymczasem włączył głośno radio i zaczął nucić piosenkę.
Fredo: Ohhh, I did It again....
Justin: Victoria,co się dzieje,kochanie? Powiesz m...
Fredo: I've played with your loooooooooooooooooooooooooooooooove...
Justin przusunął się bliżej mnie.
Victoria: Nic.
Justin: Jak to nic. Przecież widzę jaką masz minkę.
Podniósł mi palcem podbródek do góry.
Victoria: Później Ci powiem...
Justin: Jak długo potrwa to 'później' ?
Victoria: Tak długo, na ile zasługujesz.
Delikatnie musnęłam jego usta,zapominając o rzeczywistym świecie.
Justin odwzajemnił pocałunek,patrząc mi w oczy.
Justin: Wiesz co, jednak Cię lubię.
Pogłaskał mnie po policzku.
Alfredo: Dojechaliśmy!
Justin: Koteczku, to tutaj. Jak chcesz mogę iść z Tobą i Cię odprowadzić...
Victoria: Nie trzeba Justin. Do zobaczenia jutro w szkole.
Zaczęłam wychodzić z samochodu. Nagle Justin mnie złapał za rękę.
Justin: Poczekaj.
Just namiętnie wpił się w moje wargi,doprowadzając mnie do szaleństwa.
Justin: Teraz. :) Pa. Dobanoc.
Victoria: No papa,Just.
Wyszłam z samochodu i pomachałam Bieberowi. Weszłam do domu. A tam, zastałam wszystkich czyli: Kristiana, Ellę, mamę i tatę. Czułam,że mam przerąbane.
*
Mama: Victoria,raczysz nam odpowiedzieć dlaczego nie było Cię przez całą noc?
Powiedziała,patrząc na zegarek.
Mama: Jest dokładnie 4:49 i lepiej znajdź sobie dobre wytłumaczenie.
Oblizałam powoli wargi.
,,Bieber,w co ty mnie wkopałeś...! ''
-------------------------------------------------------------------------------------------
Ósmy.
Dawno mnie nie było. :c Wiem,przepraszam. :I Obiecuję,będę pojawiać się częściej :D
11.06.13r BEST DAY EVER ! <3
Mam z kim iść na bal :D NANANA i to nie będzie karton Justinaa :D WEEE. :)
Jeżeli macie jakieś uwagi na temat opowiadania, np. jakaś korekta czy jakiś nowy pomysł :) Ostatnio nie miałam weny i totalnie opuściłam bloga :C
SORRY ZE CZEKALIŚCIE NA MNIE TAK DŁUGO. ;3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz